23 marca, 2011


Zacznijmy od tego, że złota rybka nie spełnia życzeń, a w nocy jednak nie świeci słońce, że okropnie brakuje mi jasności w niektórych sprawach a zmęczenie nie daje wytchnąć, nie pozwala odpocząć bo i to mnie ostatnio męczy. Pisane maile nie niosą głębokich przesłań a raczej strach kryty za półsłówkami, niedomówienia chowane w niepewności. I chyba nie chcę już nic zmieniać.
A gdybym mogła, wiedziałbyś o tym na pewno, że ja.. . lecz wtedy musiałabym wyjść z siebie by porozmawiać z kimś godnym uwagi, i spędzić chwilę tak jak nie dane nam było od przeszło pół roku.


Powrotów nie ma nigdy, bo gdyby były musiałabym przyjąć na barki całą swoją psychiczną za przeszłość. 
I mylisz się, nie trzymam się schematów a zasad i resztek uczuć.
których nie ma. 

16 marca, 2011

 Naturalnie wpatrujemy się w niebo gdy pada deszcz, i wychodzimy na rower gdy temperatura spada do minus dziesięciu, oczekujemy śniegu w połowie maja i czekamy na kolejne zaćmienia słońca, a wszystko po to by móc być sobą przez okres dłuższy niż pozwala na to wschód słońca.                                                                                                by przy obecnym stanie rzeczy podejść do sprawy prosto, a  jednocześnie pobyć chwilę sobą.                                                                                                                   oddychamy czystszym powietrzem.                                                                                                      Jestem tu niemal sama, niemal bo po wyjeździe domowników zamieszkała ze mną Gosia, pierwsza noc za nami (dla mnie trwała 4h) i nawet się wyspałam :)  , to będzie ciekawy (weeeeeee) tydzień. 

11 marca, 2011

dni zwykłe.

Kawa nie uspokaja, i właściwie nigdy nie piłam jej w tym celu, ale posuwający po ciele dreszczyk spowodowany wyborami daje do myślenia bardziej niż zwykle. Czas pędzi jak nigdy, nie zdążyłam się za tobą obejrzeć kiedy już cie nie było, a deszcz wciąż padał, słońce nie wyszło ni razu. W głowie zrodziło się wówczas fascynujące pytanie, na które brak odwagi by odpowiedzieć, i wręcz brak chęci by wracać. 
Noce przychodzą coraz spokojniejsze, zasypiam z ulgą a nie z niedoczekanie, budzę się raczej spokojna, jeśli można być tu chodź trochę spokojnym, śnię.. .

Zamykam drzwi, stoisz w przedpokoju oczekując wytłumaczenia, zrobisz mi wywód, tak dobrze cię znam. W przedpokoju zdaje się słyszeć lekki szelest, to twoje drżące dłonie zaciskane w kurtce dla niepoznaki, nawet nie wspomnisz, że kawa rano była za mocna, albo że widziałeś rozbity talerzyk..  Wiem, że to moja kolej by powiedzieć ' dzień minął dobrze: zakapiłam z chemii,  z polskiego oddała zadanie, .. całkiem nieźle, wiesz?' a mimo to chciałabym walczyć z monotonią między nami. Nie powiesz nic, i tak już zostanie, jak zawsze.

Myśli skupiły się wokół jednego, nieistotnego szczegółu, każdy zatrzymuje sie na chwilę,  czasem 'w eter' powie coś miłego, zaśmieje sie może ktoś, a mimo wszystko mały szczegół nie nabierze siły, nie zmieni się w nim zupełnie nic. Taka jest właśnie ludzka niepewność, ucieczka człowieka prostego.


A kawę można zaliczyć do jednych z tych, które smakują niebo lepiej niż pite rano o czwartej nad książką.