30 maja, 2014

egonomicznewątpliwości.




Serca biją bo ktoś tak chciał. Zwyczajnie biją, wolniej, szybciej, równiej i bardziej zachwianie. 
One nigdy nie biły dla kogoś, one są po coś. Chociaż teraz już nawet nie wiem po co.
targasz mną niemiłosiernie, na litość boską, czas nic nie zmieni. 
to co boli nie umiera.
serca w góre, czas się nie zatrzyma a Ty się już nie cofniesz, działaj póki ktoś, 
kto dał Ci serce- daje Ci szansę!









29 maja, 2014

my.



Nasze pokolenie, nasączone bólem i łzami, wódką i fajkami. 
Pęknięte serca i poszarpane dusze. Sztuczne uśmiechy i sztuczne ciała. 
Fałszywe gesty i dwulicowe zachowania. Brudni, puści, zagubieni, samotni.

24 maja, 2014

Wiem, że czytasz, j e s t e ś tu i czytasz. Wiem, że słuchasz, choć tak wiele słów wciskam między wiersze, wiem, że wiesz iż mowa właśnie o Tobie, że wątpisz gdy pisze smutno lub całkiem zawile. wiem i dziękuję. 
Przemija kolejny, stosunkowo osłabiony w cechy pozytywne dzień. Wiecie dlaczego. Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali, walczcie choćby cały świat zwątpił. 



Zwątpienia, wątpliwości, uskoki, upadki, wpadki, smutki, krzyki, nerwy, ból i pot. Nie znam słów na to co we mnie siedzi i tego, co ze mną robi. Znam niewiele słów opisujących moje stany, choć i tak większość z nich wymyślona jest przeze mnie. Czas zrobić krok w tył by następnie zrobić dwa w przód, nigdy oczekujmy, że będzie z górki bo na niej najłatwiej sobie coś zrobić gdy za szybko zjeżdża się w dół. 

Poczucie beznadziejności rodzi się zawsze gdzieś blisko i osiada bardzo głęboko niszcząc po drodze wiele sprzeczności i przede wszystkim wcześniejszych upewnień. Stan ten wymaga od nas wznowienia pracy nad sobą a przede wszystkim dostrajaniem swoich myśli.


nieważne jak szybko biegniesz, dopóki biegniesz jesteś zwycięzcą. 


21 maja, 2014

I am.

You are a dreamer, good friend, and a person who strives to do the right thing for the greater good. Some of your friends might think you are a little conventional, but they love you because they know you are considerate of their feelings. You don't mind spending vacation days around the house, but you might venture out as far as the local park.

19 maja, 2014

lękam.



klękam, lękam, miauczę, miauczysz, płaczesz, płaczę, wątpię, mącę, klnę i krzyczę.
cisza przerywa milczenie, bez sensu s ł o ń c e , błoto na kolanach uśmiecha się beztrosko. 


głosy niesione z ciepłym powietrzem wychodzą na ulice garściami, ludzie milkną gdy siedzi się obok, ludzie krzyczą i udają, że wcale ich nie ma. Płaczą okna, nozdrza, krew i pot też płacze, idzie lato- wszystko płacze, czas pokaże, mówisz, czas pokaże.

Jest taki dzień, że w pewnym momencie, musisz sie, po prostu, kurwa, rozpłakać.

11 maja, 2014

miłość i papierosy.

z listu do G.
Ja też, tęsknię i trzymam się. Ostatnio nieźle.
Tęsknię, nie mam pewności, ale chyba jeśli robi mi się smutno na myśl, że nie mogę czegoś zrobić z Tobą,
to chyba tęsknota. Siedzę tu i zastanawiam się, jak ludzie potrafią żyć na taką odległość,
kiedy dla mnie każdy kolejny dzień powoduje wypieranie emocjonalne poprzedzone smutkiem, wypieram,
bo ciężko się tęskni, nigdy nie leżała mi w dłoniach bezsilność a ta odległość ją buduje.
Nienawidzę być bezsilna. Nikt tego nie lubi.

______________

dzieli nas wszystko, łączy miłość i papierosy.

06 maja, 2014

niema.

Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy. 
Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezradnie opuszczonymi rękoma


PS piszę, bo przecież u m a r l i nie czytają listów

05 maja, 2014

być a nie bywać.


Zatrzymuje czas by zadawać pytania, staram się nie patrzeć wstecz i cały czas uśmiechać się do tego, co dobre i niedobre. Walczę by hamować wszystko co złe, wciąż nie stając na wysokości zadnia walczę z chaosem w głowie. 
Popadam w skrajności. Nie czuć, czuć za dużo, i tak wciąż.
Trwam, w niedomówieniach, niepewnościach, niepowodzeniach, przesytach i emocjach. 

Ale jestem w całości, nie zawsze w dobrym miejscu, czasie, towarzystwie, a l e  j a . 


Bądź silny. Jeśli nie jesteś, udawaj- nikt nie zauważy różnicy.

jeszcze.

"[...]Skupiam się na sobie, wyciszam i próbuję zastanowić, co dla mnie ważne. Czego chcę. Na co się nie zgadzam.
Co zrobię i jak poukładam to wszystko. Ty mnie o to nigdy nie pytasz. 
Odległy o siedem lat świetlnych, ciągle jeszcze śpisz obok mnie."



chcę kochać, czuć, walczyć.
z twarzą na bruku pokładam siły w to, co płonie. 



Tęsknię, tęsknota spadła mi z drzewa obfitego w to, co nieracjonalne, niewyjaśnione, niejasne. Nie czuję jej ani nie widzę, nie wiem za czym i czy oby na pewno. Czuję się nieswojo, jakbym stała obok i patrzyła na człowieka, który traci i tęskni. Tęskni i traci, nie czuje nic. Nie żałuje, nawet właściwie nie wiele rozumie. Stoję i patrzę obfita w niejasności niedokończonej opowieści, zatopione mosty pudeł pełnych miłości. Nie masz imienia i niewiele znaczysz, właściwie nic skoro Cię nie ma. Nigdy nie należy szukać, bo można jeszcze więcej stracić. 


Nieważne jak szybko biegniesz, dopóki biegniesz jesteś zwycięzcą.