Wiem, że czytasz, j e s t e ś tu i czytasz. Wiem, że słuchasz, choć tak wiele słów wciskam między wiersze, wiem, że wiesz iż mowa właśnie o Tobie, że wątpisz gdy pisze smutno lub całkiem zawile. wiem i dziękuję.
Przemija kolejny, stosunkowo osłabiony w cechy pozytywne dzień. Wiecie dlaczego. Wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali, walczcie choćby cały świat zwątpił.
Zwątpienia, wątpliwości, uskoki, upadki, wpadki, smutki, krzyki, nerwy, ból i pot. Nie znam słów na to co we mnie siedzi i tego, co ze mną robi. Znam niewiele słów opisujących moje stany, choć i tak większość z nich wymyślona jest przeze mnie. Czas zrobić krok w tył by następnie zrobić dwa w przód, nigdy oczekujmy, że będzie z górki bo na niej najłatwiej sobie coś zrobić gdy za szybko zjeżdża się w dół.
Poczucie beznadziejności rodzi się zawsze gdzieś blisko i osiada bardzo głęboko niszcząc po drodze wiele sprzeczności i przede wszystkim wcześniejszych upewnień. Stan ten wymaga od nas wznowienia pracy nad sobą a przede wszystkim dostrajaniem swoich myśli.
nieważne jak szybko biegniesz, dopóki biegniesz jesteś zwycięzcą.