Wiem co teraz powinnam i jak powinnam, czuje wokół siebie pewne schematy i obowiązki wobec ludzi czy nawet
samej siebie. Jestem świadoma wszystkich podejmowanych decyzji, ich konsekwencji i prawa ludzkiego jakim każdy
choć trochę się kieruje niezależnie od tego, czy chce.
Mogę zrozumieć wiele, niezależnie od tego ile czasu bym na to potrzebowała
i jak wielkie musiałyby być moje wysiłki, prócz jednego : dlaczego ja? the end.
I co z tego, że wiem, co powinnam i jak, widzę ogromne granice i odczuwam bariery poustawiane jedna obok
drugiej, czuję.. czuję stanowczo, ale nie tak i nie to. Chwytasz mnie za rękę- zaczynamy biec, nie ma już znaczenie
jak szybko i czy jestem w stanie złapać oddech, wydychane powietrze ulatuje bezpowrotnie i bezcelowo, zamykane
oczy nie dają snu, a koc ciepła.
Co dzień pijesz tą samą, białą, mocną kawę i z dnia na dzień smakuje coraz gorzej, bezsensowne pytania
zatrzymują się tam, gdzie ostatni raz sie mijaliśmy, puste 'cześć' i wymieniane spojrzenia nie powoduje już
j a k i c h k o l w i e k wspomnień, jestem tutaj i to powinno się liczyć, a nie to, na co liczyć nie wolno.
To był ostatni dzień kiedy wspomniałam Twoje imię,
a potem nie było już ostatnich dni.
' jeśli zwątpisz choć jeden raz, powrotów nie będzie '