31 października, 2014






tak trudno mi trudno mi trudno mi
być
z tobą razem.










24 października, 2014

Nie wiem czy będzie dobrze, ale wiem, że dam radę.


kochaj mnie- biorę to na siebie,
to co było i to co będzie,
trzymam się za serce.
zero emocji, głowa wypełniona powietrzem,
szczęśliwa głowa a to wystarczy.















21 października, 2014

Niebo płakało bo wiedziało, co właśnie się stało. Nic nie było jak wcześniej, jak wczoraj. Staliśmy naprzeciwko siebie, siedzieliśmy sobie zupełnie obcy, śmiać mi się chce,  że tyle kaw wypiliśmy razem a zupełnie się nie znaliśmy. Czas nie mijał- czas minął, ten kiedy niebo rozgwieżdżone dawało nam znaki choć wpatrywaliśmy się w nie jakby otumanieni, zachody słońca próbowały nas zatrzymać jeszcze na chwilę a my, nie, a ty nie rozumiałeś nic co Bóg właśnie Ci dał, miałeś wszystko, miałam wszystko, niebo na wyciągnięcie ręki, tam to dopiero było gorąco, kiedy płonęło śmiałeś się ukradkiem, a teraz wydaje się być tak bardzo potrzebne, tak bardzo niemożliwe do życia, tak bardzo nie dla mnie. Czekam na deszcz kiedy ty czekasz aż wyjdzie słońce.  oczy płonęły od ciemności, oddech może i był szybszy ale nie wygrywał nawet z sercem, myśli były ale nikt o tym nie myślał, a nikt nie miał prawa mówić, że nigdy nic nie czuliśmy.


mów do moich rąk, bo moje serce już nie słucha.

13 października, 2014









Pokaż, że nie muszę umierać, żeby iść do nieba.












11 października, 2014

w odpowiedzi na list od Boga. Takie Boskie były te dni.

Do listu zabierałam się od pierwszych dni gdy tylko dostałam znak, sygnał, że nie jest idealnie i dłużej nie będzie. Czas uciekał szybko a ja każda wolną chwilę poświęcałam na myślenie, na Ciebie, na życie, i nie wiem jak to możliwe, że dziś muszę prosić człowieka, który zmienił się w pewny stopniu przeze mnie, o wybaczenie, zrozumienie i uśmiech na te ciężkie dni. Ludzie pytają czy udaję taka twardą, niezachwialną, niedostępną, samotną, nie wiem, zapominam, że ludzie potrzebują uczuć i zrozumienia, chwil gdy jesteśmy My dla nich i Oni dla nas. Mam nadzieje, że nie za późno by powiedzieć p r z e p r a s z a m , że tak wiele rzeczy robiłam celowo nie licząc się ze skutkami, i popełniłam tyle nieumyślnych błędów zachwianych równowagą moich wyobrażeń. Upadam i kładę się obok, tylko tyle mogę,  czuję się zbyt zablokowana na czas, którego nie zdołam cofnąć. Wszystko niezaprzeczalnie skumulowało się w mojej głowie, przerzucanie uczuć i lokowanie ich w złych dłoniach towarzyszy mi od dawna. Popełniłam kilka ogromnych błędów, w życiu, w niebie, w słowach i modlitwie do Ciebie. Chciałabym być Twoim przyjacielem, kłaść się obok na Boskim podeście.
Dziękuję za każde ' będzie dobrze ' gdy wątpiłam, I mówię otwarcie, że nie planuję już nigdy znikać. Nie chcę, bo wiem, że są ludzie, którzy mnie potrzebują.

z kaprawym uśmiechem na twarzy,
modlę się,
czuję, że jest jeszcze o co.











09 października, 2014

 





 jest 23 lipca, nie powstrzymuje łez.










06 października, 2014

Bardzo mocno bije mi dziś serce, dużo jem, jeszcze więcej pieprzę. Piszę i czuję jak napieprza, przecież ono się nie mieści w tym wątłym ciele, w sumie się nie zdziwię jeśli dziś wypadnie albo mnie połamie, przecież już klęczę, już rozpadam sie na części pierwsze.  Pierdolę kompromisy, wolę biec, wyrzucić z siebie wszystko, czuje, że to serce będzie pierwsze, za niedługo odciśnięte pięści w twarzy przerodzą się w emocjonalne epitafium odchodzących kości, ileż można lać się po mordzie kiedy wokół cały świat klęczy, wolę spłonąć, wolę umrzeć aniżeli patrzeć na ten cały słaby chłam spod ziemi, nieznacząca biurokracja, wszyscy ludzie, co udają, że kochają i te pierdolone wyrzeczenia, próby, smaki, chęci i nic nie znaczące dziś wrażenia, ideały i mądrości, tyle złości mam w sobie, jeszcze więcej złości.  Nikt nie mówił, że to będzie dobre, ale jakie może być pierdolenie bezpowrotne, uśmiech traci na znaczeniu. wszyscy przeklinają wciąż udając, że dążą do celu. Dziś nic nie jest ważne,.. . Przecież ja nie powiem Ci dokąd masz dążyć, jak ulepszać swoje życie by nareszcie przestać błądzić, dziś nie powiem Ci nic więcej, życie traci na znaczeniu, sam orientuj się- masz je w swojej ręce. 

Zapierdalam po ulicach, setka stała się przeszłością, ściągam kask i już nawet nie spoglądam do lusterka, wszystko traci na znaczeniu. prędkość, chwila i te twoje słodkie słowa, przecież nie zasypiam, mam cie obok, może już tak nie dokładnie, może trochę niebanalnie ale wciąż spoglądam w twoje zdjęcia, wierzę w Boga, wierzę, że Cię jeszcze spotkam na zakręcie. 
Nie klnij w nocy, nikt za ciebie tej manetki nie odkręcił.



Wszystko jedno, jaki człowiek jest silny, 
do pewnych rzeczy nie umie się zmusić, pewnych rzeczy nie zrozumie i nie zwalczy.






dobry rap dał mocny wpis po ciężkim dniu. 

01 października, 2014




ostatnie lata tchnienie i ostatni kieliszek wódki, ostatnie kwiaty dla mamy i smutek wiatru w ogrodzie , ostatnia ja i ostatni my. ostatnio odmierzam sekundy drżeniem rąk, zamglonymi powiekami całkiem na jawie.  Jest już chłodniej i herbata wydaje się być lepszą niż przedtem. Myślę o swetrach w szafie, z chęcią przygarnę kolejny. Zostało nam trochę czasu, minął ostatni tydzień września, wszyscy mówią o studiach. Powinnam być dziś w zupełnie innym miejscu, bardzo żałuję, że nie mogę tam być, być kimś innym.