30 listopada, 2014

Nie prowokuj moich łez, to nie ten dzień. 
Wybieramy między tym, co dobre a tym, co słuszne, wciąż nie wiem gdzie jest ta cienka granica ale ja postanowiłam wybrać szczęście. Zasady mieć wypada, zapał, chęci, motywacje i poczucie własnej wartości także, a przede wszystkim wypada, i tak też o tym zawsze marzyłam by mieć ogromne dłonie na moje kruche serce, trzymane za metalowymi drzwiami, które będą dbać o siebie dla mnie, które nie będą się wstydzić tego, że to ja, i że tak bardzo się boję. 

Wciąż mówimy o tym samym choć innymi słowami, jeśli rzucony na głęboką wodę nie zachowasz spokoju- utoniesz na pewno, a kto chciałby tonąć w wannie pełnej czekolady? 

Uczucia nie odchodzą wraz z wypalaną na wiosnę trawą, trochę rozwagi jeśli bierzemy odpowiedzialność, nie codziennie łapie się kogoś za rękę, nie codziennie składa się deklaracje, nie codziennie się człowiek boi a jednak rzuca w ramiona drugiej osobie, przyszła zima, nie wiedząc czemu oprócz ciepła kołdry i smaku herbaty nie czuję nic. Chcę oddychać, chciałabym na chwilę odciąć się od wyborów, decyzji, rozczarowań i słów, które nic nie wnoszą a tak bardzo bolą. 

Z samą sobą przegrywam najczęściej. Czasu Boże, niech leci nieco wolniej, niech słabości będą moją siłą a wątpliwości moją wiarą, tak bardzo jestem za, że aż przeciw. Dwie różne skrajności, nieomylność i chęć popełniania błędów, zgadywania i mylenia się. 

tak mi dopomóż Bóg. 

24 listopada, 2014








klatkę mam małą, wątłą i kruchą, 
białą mam cerę
ale jak świetnie przyjmuję rozczarowania
jak zgrabnie upadam na twarz.












A w kwestii Boga, nikt prócz niego nie może Ci pomóc
i nikt nie zrobi tego lepiej.










09 listopada, 2014













chciałabym cos napisać, 
ale przepraszam,
nie umiem.













07 listopada, 2014





Im głośniej się śmiejesz tym bardziej cierpisz.





piszę, bo tęsknię. 
nie mówię, bo nie umiem.
nie ma mnie, bo nie zasłużyłam. 
klnę, bo to wygodne.
umrę, kiedyś na pewno.
nie skoczę z mostu, 
bo jeszcze wszystko przede mną.






śmiej się, kurwa.













05 listopada, 2014





Wciąż mówię, jak mnie kochasz i jaki jesteś idealny i cudowny, pokazuje nawet jak rozpieszczasz mnie słodkościami, czy zaskakujesz niespodziankami. I taki obraz Ciebie buduje, cudowny, ludzie mi zazdroszczą a ja po prostu jestem tego nauczona, by tak mówić. Jesteś bardzo dobrym człowiekiem, wymagającym i ułożonym, dbasz i zawsze dbałeś o mnie. jestem wdzięczna, ale chcę pamiętać jak było naprawdę a nie wciąż powtarzać jak jest idealnie.







04 listopada, 2014








być może po raz ostatni patrzymy dziś na tych, których kochamy. 
nie wahaj się, to może być twoja ostatnia szansa by powiedzieć "przepraszam", 
"proszę", "dziękuję" czy właśnie kocham.
kocham Cię, to się nigdy nie zmieni, 
tu czy tam. 
zawsze będziesz obok. 




nie jest mi źle, jest mi czasem trochę niedobrze.
wszystko jest do rozgraniczenia
bierzemy na barki, niesiemy, wątpimy, upadamy i wstajemy. 
wciąż i wciąż
a Ty się nawet nie dziwisz
dobrze wiem, co było dalej.
odziana tylko w słowa, i czasem w deszczu szept
jestem, 
nigdy w Ciebie nie wątpiłam- nigdy nie zwątpię.