Są kształty, są myśli, jest bijatyka słów, nieokreślone wciąż staje się ciekawe, nieopisane wciąż wydaje się nowe. I wszystko wciąż przemija, co do tego nie mam już jakiejkolwiek wątpliwości.
Kochałam Cię wczoraj rano, a dziś Cię nie ma.
Nigdy nie należy skarżyć się na braki, na to, że czegoś nie mamy, ale jak patrzeć w twarz sobie kiedy człowiek w dłoniach utrzymać nie potrafi tego co miał, tego co zawsze pragnął mieć, tego co tak niezdarnie wypuścił z rąk albo nigdy tego nawet w nich nie trzymał. Zawarte małe słowa niosą za sobą obietnice, niosą pewne zobowiązania, a człowiek zawsze był płochy i bał się nawet własnego cienia.
sięgajmy po marzenia, nic więcej nam nie zostało.
jestem wybredna, marudna i często mi mało, ale wbrew temu wszystkiemu nigdzie Cię nie puszczę.
jestem złą córką, już dawno powinnam to przyznać.