09 grudnia, 2014







W życiu dostajesz to, o co masz odwagę prosić. Poproszę zatem o odwagę na was i na siebie samą, 
na każdy rozpoczynający się dzień od słowa kurwa i kończący na kocham, te inne dni też 
chciałabym znosić i móc stając przed lustrem nie krzyczeć w kółko, że mało robię, 
że wciąż za mało wam daję, że wszystko jest takie bezduszne, beznadziejne i bezegzystencjonalne. 
Jeśli nie możemy żyć szczęśliwie nie udawajmy, że tak jest i nie wmawiajmy sobie, 
że wybrałam tę drogę sama, a nie z rozpaczy nad codziennością. 
Z podkulonym ogonem przyznaje się do wielu błędów, ale nie przyznam się do tego, 
że jestem złym człowiekiem, że nie staję na nosie by było wam dobrze.