mam tyle myśli, że zaczynam zastanawiać się jak moja malutka głowa to mieści :)
Początkiem moich rozważań w poszukiwaniu siebie chyba powinni być ludzie, którzy są i ci, którzy odeszli - ludzie zawsze odchodzą, różni ich to co po sobie zostawią i to, z jakiego powodu odchodzą. Ponoć samotni jesteśmy wtedy gdy sami z ludzi rezygnujemy, ale uciekanie to część naszej egzystencji, wybieramy to, co wydaje nam się wartościowe i z czego chcemy czerpać. Osobiście uważam, że na mojej drodze stanęło wielu fantastycznych i wartościowych ludzi, jednak ja nie potrafiłam z nich czerpać a być może nie wiedziałam jak. To działa w dwie strony, nie zawsze wartościowi ludzie dla nas potrafią tą wartość odnaleźć w nas samych. Popełniamy błędy, jeśli nie przyznamy się do nich za wczas siedzą w naszej głowie paraliżując kolejne życiowe poczynania, nie umiemy godzić się z przeszłością jeśli nie rozprawimy się z nią w danym momencie dlatego warto pewne sprawy zamykać i pozostawiać za sobą. Doświadczenie pokazało mi, że grzebanie w przeszłości swojej czy też cudzej nigdy nie prowadzi do niczego dobrego, ludzie się zmieniają a żaden czas nie zmieni wydarzeń przeszłości, wypowiedzianych słów czy spalonych mostów, zatem wyciągajmy wnioski i nie bójmy się podejmować nowych wyzwań opieranych na doświadczeniach. Nie uważam, że dzwonienie do kogoś po pięciu latach ze słowem 'przepraszam' cokolwiek zmieni, ale jeśli poczujesz się lepiej - zrób to, może właśnie ten błąd nie daje spać Ci w nocy a gdy słyszysz starą piosenkę przed oczami przelatują Ci wspomnienia, których się wstydzisz. Wstyd jest czymś normalnym ale dopiero przyznanie się do niego może umożliwić zrobienie kroku w stronę zmian. Wstydzimy się mówić o uczuciach, wstydzimy się swojego wyglądu, pochodzenia, wspomnień czy popełnionych błędów, nawet nie wyobrażam sobie ilu rzeczy wstydzą się ludzie, tak bardzo wstydzimy się być sobą, że usta często zamykają się gdy chcą powiedzieć coś ważnego, dlatego boimy się krytyki a przecież ona jest nieodłączną częścią kształtowania charakteru.
Poznajemy masę ludzi, z niektórymi od pierwszej chwili wydaje nam się, że możemy konie kraść, inne znajomość wymagają więcej czasu a niektóre są przegrane na wstępie. Czas wraz z wyciąganymi wnioskami weryfikuje nasze kontakty i ludzi. Przelotne znajomości, romanse i miłostki oraz przyjaciele, którzy będą już zawsze, o każdą z tych grup trzeba dbać w sposób jaki dyktują nam potrzeby i relacje, jeśli komuś coś obiecujecie - trzymajcie się tego, jeśli czujecie - mówcie o tym, jeśli macie jakieś myśli - dzielcie się nimi byście nie mogli zarzucić sobie, że czegoś nie zrobiliście a dziś jest być może za późno.
Jeśli nie pokażesz komuś jak powinien jeździć na rolkach to prawdopodobnie nie zrobi tego wcale albo zrobi to źle, tak samo jest z ludźmi - z rozmawianiem, motywowaniem czy wspieraniem, wszystkiego trzeba się nauczyć z drugim człowiekiem.
Uczmy się czerpać z tego, kogo spotykamy na swojej drodze, wyciągajmy wnioski z każdej zwróconej nam uwagi i nie oceniajmy by nie być ocenianymi. Dążmy do bycia kimś lepszym dla siebie a nie dla kogoś, a ludzie będą lepsi dla nas :)
"[...] celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
aby stać się kimś lepszym."
Walter Bonatti