16 maja, 2016

sky.

   Wielokrotnie patrzyłeś w lustro i co?  Niedopowiedzenia niedawały jednolitych odpowiedzi, nieokreślenie się w wieku dwudziestu paru lat stało sie chlebem powszednim a ty ciągle słyszysz, że miejsca szuka się całe życie, n i e p r a w d a . Nieodprowadzane uczucia zaczynają przywierać do ścianek podświadomości o naszym bycie, czyżby gorszym bycie? Tęsknimy intensywnie ale po cichu, nawarstwiają się chwile, którymi nigdy się nie podzielimy a tylko czasem jak krew upływają do mózgu ze zdwojoną siłą, taki emocjonalny zawał to problem dwudziestego pierwszego wieku, więc już nikt nie mówi, o tym co boli i za czym tęskni, nie mówi już nawet o tym, jak chciałby żyć, ale tutaj chyba dlatego, że po prostu nie ma pojęcia czy to ma być dom i trójka dzieci, super samochód, dobrze płatna praca czy osiedlenie się gdzieś bardzo daleko.  Ludzie są na etapie uciekania, generalnych zmian i niedopowiedzeń, które deprymują i ciągle, ale to ciągle budują niepokój, który niszczy wszystko – uczucia, związki, relacje i organizm po kawałeczku od wewnątrz. 

    Jeśli choć chwile wątpisz w to co robisz, nie rób tego – nie zgadzam się, już jakiś czas wznoszę emocjonalny protest przeciwko tym co wolno czuć do drugiego człowieka a co się powinno i jak powinno czuć,  gdzie racjonalna granica bycia szczęśliwym niepewnie, a pewnym znudzonego życiem z tym drugim. Jestem p e w n a , że jeśli wątpisz to znaczy, że czujesz, strach to też uczucie jak każde inne do jasnej cholery, czasem nawet silniejsze od niejednego ż a g l o w c a na rozjuszonym morzu. 
p r o s z ę 
Spójrz w lustro i odpowiedz  s o b i e  na jedno cholernie ważne pytanie: czy  ta, koło której zasypiasz, która podaje Ci rano kawę, która dzwoni w środku nocy, dla której tak się starałeś wciąż wywołuje uśmiech na Twojej twarzy pojawieniem się po przeciwnej stronie ulicy? 
jeśli widzisz się koło niej za pięć lat to walcz, nie masz do stracenia nic oprócz czasu, a czas i tak upłynie.

You need to ask yourself 
 Are you happy?



     Cholerny mętlik, wydychany biały dym, mało snu z meniskiem wypełnionego myślami o tym co można, a przed czym człowiek się chowa.  Przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale krzyczeli mi nie raz, że będzie warto.  I w a r t o   b y ł o . 

Tato, dziś wiem, że chciałeś w życiu swoja postawą i wychowaniem uświadomić mi coś ważnego, coś co mogłam zrozumieć dopiero chowając się w pracy niby sięgając po gwiazdy, a tak naprawdę nie wychodząc nawet spod łóżka.  Wyszłam, dziś wiem, że to co On ubrał w słowa Ty chciałeś dać mi w czynach. 




Niebo nie jest limitem. 
niebo to dopiero początek.