21 października, 2014

Niebo płakało bo wiedziało, co właśnie się stało. Nic nie było jak wcześniej, jak wczoraj. Staliśmy naprzeciwko siebie, siedzieliśmy sobie zupełnie obcy, śmiać mi się chce,  że tyle kaw wypiliśmy razem a zupełnie się nie znaliśmy. Czas nie mijał- czas minął, ten kiedy niebo rozgwieżdżone dawało nam znaki choć wpatrywaliśmy się w nie jakby otumanieni, zachody słońca próbowały nas zatrzymać jeszcze na chwilę a my, nie, a ty nie rozumiałeś nic co Bóg właśnie Ci dał, miałeś wszystko, miałam wszystko, niebo na wyciągnięcie ręki, tam to dopiero było gorąco, kiedy płonęło śmiałeś się ukradkiem, a teraz wydaje się być tak bardzo potrzebne, tak bardzo niemożliwe do życia, tak bardzo nie dla mnie. Czekam na deszcz kiedy ty czekasz aż wyjdzie słońce.  oczy płonęły od ciemności, oddech może i był szybszy ale nie wygrywał nawet z sercem, myśli były ale nikt o tym nie myślał, a nikt nie miał prawa mówić, że nigdy nic nie czuliśmy.


mów do moich rąk, bo moje serce już nie słucha.